Kościoły Domowe Wrocław

Justyna

justyna

Bóg - jak dobry rodzic - zrobi dla mnie wszystko. Poświęci wszystko, aby mi pomóc.

Urodziłam się w religijnej katolickiej rodzinie. Od kiedy pamiętam, byłam przekonana, że Bóg istnieje. Na różne sposoby starałam się być dobrym katolikiem przez regularne uczęszczanie na msze, różańce, sakramenty święte, starałam się przestrzegać 10-ciu przykazań. Mimo to czułam się jałowa, jakby wszystkie te starania były bez sensu. Do tego doszła trudna sytuacja rodzinna, kompulsywne jedzenie i niskie poczucie własnej wartości. Odbiło się to na relacjach międzyludzkich. Nie miałam ich wiele, a nowych nie potrafiłam nawiązać, bo się panicznie wstydziłam.

Dopiero na przestrzeni lat widzę, jak wiele moich modlitw Bóg wysłuchał!

Na studiach zaprzyjaźniłam się z Asią, której zwierzyłam się z tego, że jestem wierzącą osobą i z kilku przemyśleń o funkcjonowaniu kościoła. Słysząc to, Asia zaprosiła mnie na kurs, na którym można było dowiedzieć się więcej o relacji z Bogiem. Były to spotkania co środę, gdzie po wspólnym posiłku i wykładzie zbieraliśmy się, żeby rozmawiać na różne tematy związane z wiarą. Poczułam się tam jak w rodzinie przez duże "R", a jej głową był Chrystus, którego poznałam osobiście! Zobaczyłam prawdziwy obraz Boga - nie surowego, ale kochającego Ojca, który na mnie czeka. Bóg, żeby móc mnie mieć na wieczność, dał swego syna Jezusa, a do pomocy zesłał Ducha Świętego.

Z tą świadomością w czerwcu 2015 roku przyjęłam chrzest, jako znak tego, że oddaję Bogu swoje życie.

Od tego czasu wiele zmieniło się na lepsze. Bóg pracował i pracuje nade mną. Odeszła złość, którą czułam do rodziców - przebaczyłam im (po modlitwie, jak ręką odjął). Zaczęłam samodzielnie czytać Biblię - najlepszy poradnik/podręcznik o życiu i dla życia. Stałam się bardziej otwartą, radosną osobą, która kocha ludzi, uczy się budować trwałe relacje i walczyć w modlitwie o każdego człowieka. Nie boję się głośno mówić, że Jezus jest moim Panem!